Autorstwa 12:32 Recenzje gier

Winter Burrow | recenzja

Za oknem mróz, śnieg i wiatr, więc pora na recenzję Winter Burrow. Gwarantuję Wam, że jeszcze nigdy nie spotkaliście tak odważnej myszki.

Nie pomyślałabym, że kiedykolwiek tak bardzo polubię się z wirtualną myszką, która biega po lesie i stara się przetrwać swoje zimowe wyprawy. Przy okazji czeka na nią cała masa zadań do wykonania, zwierząt do poznania, ale również i takich, przed którymi musi się bronić. Winter Burtrow to bardzo urocza gra, która prezentuje wewnętrzną smutną historię, z waleczną i dzielną myszą w roli głównej.


Winter Burrow to przytulna gra survivalowa z elementami przygody, w której gracze wcielają się w mysz odbudowującą zrujnowany dom z dzieciństwa i szukającą zaginionej ciotki. Na samym początku rozgrywki poznamy historię jej rodziców i dlaczego nadszedł czas powrócić w rodzinne strony. Produkcja dostępna jest na platformach Xbox, Steam oraz Nintendo Switch. Choć skupia się na samotnej rozgrywce i eksploracji leśnych krain, gra oferuje przy tym wiele opcji personalizacji i interakcji z innymi postaciami. Jest to gra typu single-player, gdzie na każdą wyprawę należy wybrać się z odpowiednio przygotowanym ekwipunkiem i planem. Za produkcję odpowiada niezależne duńskie studio Pine Creek Games. Premiera odbyła się 12 listopada 2025.

Raz, dwa trzy, myszką stajesz się Ty!

Po zapoznaniu się ze smutną historią rodzinną w Winter Burrow gracz wciela się w uroczą, niewielką mysz brzozową. Okazuje się, że gatunek ten należy do najrzadszych ssaków występujących w Danii. Bohaterka dorastała na “wsi”, jednak z czasem razem z rodzicami przeniosła się do obiecującego, dużego miasta. Niestety, miejska rzeczywistość szybko zweryfikowała ich nadzieje. Rodzice podejmują wyczerpującą pracę w kopalniach, a mimo to nie zdołali odłożyć środków na powrót w rodzinne strony, zanim nadmierny wysiłek zaczął zagrażać ich życiu.

W efekcie nasza bohaterka sprzedaje cały dobytek zgromadzony w mieście i samotnie wraca w rodzinne strony. Dawny dom stanowi skromna nora wykuta u podstawy potężnego pnia. Niestety, wnętrze okazuje się zniszczone i przeraźliwie zimne, choć ciocia myszy miała się nią opiekować. Swoją survivalową przygodę rozpoczynamy od rozpalenia kominka, wykorzystując gałązki, by odzyskać choć odrobinę ciepła. Następnie zajmujemy się przygotowaniem prostego łóżka, naprawą starego fotela stojącego na środku, a także wykonaniem niewielkiej siekiery, niezbędnej do dalszych prac i pierwszych zadań. W norze nie brakuje również łóżka, w którym nasza mysz może odpocząć, przeczekać noc i zregenerować zdrowie.

Przygotuj się na mróz

Mam problem z takimi grami, bo w momencie, w którym widzę, że coś mogę podnieść, więc to robię. W efekcie ciągle mam pełny plecak i muszę się wracać do norki, by go opróżnić (i tak w kółko). W lesie mamy do zebrania gałązki, patyki, kamienie, grzyby, liście, jagody oraz źdźbła trawy i wiele innych drobiazgów. Zebrane materiały pozwalają wytwarzać różne przedmioty – od przędzy i lin, przez narzędzia, aż po zapasy żywności potrzebne do przetrwania.

W norze stoi stary piec, który szybko odzyskuje sprawność. Dzięki niemu mysz przygotowuje pieczone kurki, chrząszcze, różne herbatniki i dżemy, a także ciasta oraz aromatyczną, gorącą herbatę z leśnych jagód. Stopniowo nora staje się przytulnym i ciepłym miejscem. To idealne schronienie przed nocami, które są znacznie zimniejsze. Musimy pamiętać o tym, że pogoda jest różna: świeci słońce, może wiać silny wiatr, a możemy trafić nawet na śnieżycę.

W Winter Burrow swoje mysie ciepłe ciuszki bohaterka przygotowuje na drutach. Z włókien i części roślin znalezionych w lesie powstaje własna przędza. Następnie służy ona do dziergania kurtki, spodni i czapki, które chronią małe stworzenie przed solidnym chłodem. W norce, siedząc w fotelu, mysz tworzy nie tylko odzież, lecz także większy plecak. Dzięki temu kolejne wyprawy pozwalają przynieść do nory znacznie więcej materiałów, a w moim przypadku większy oznacza zdecydowanie potrzebny.

Kolorowe krainy i pierwsze zimowe wyzwania

Kontrastem dla ciepłej, przytulnej nory okazuje się dzika przyroda czająca się tuż za drzwiami. W domowym zaciszu czas upływa na gotowaniu, wytwarzaniu materiałów, robieniu na drutach, naprawianiu mebli czy hodowaniu grzybów. Tymczasem świat na zewnątrz okazuje się niebezpieczny i bezlitosny. Wyprawy do lasu stają się koniecznością, ponieważ właśnie tam leżą wszystkie niezbędne zasoby – i zadania, których wymaga od nas fabuła. Z czasem, wraz z ulepszonymi narzędziami, otwierają się nowe obszary i postacie.

Wyruszając z nory, musimy kontrolować głód, zdrowie oraz wytrzymałość. W tym przypadku dochodzi kolejny parametr do śledzenia, a mianowicie poziom ciepła, by mysz nam po prostu nie zamarzła. Kiedy poziom ten spada, ekran zaczyna pokrywać się coraz większym mrozem. Gra potrafi wciągnąć na kilka godzin bez przerwy, a zdobywanie i wytwarzanie przedmiotów nie jest uciążliwe czy też irytujące.

Kwestie sterowania

Menu, choć wydaje się po czasie bardzo intuicyjne, to by tak się stało, wymaga od graczy odrobiny obeznania. Jedynym problemem, który pojawiał się w moim przypadku, było przesuwanie rzeczy z plecaka do menu głównego (gdzie trzymam np. siekierę czy łopatę, by od razu z nich korzystać). Początkowo, dla takich zbieraczy jak ja, może okazać się to irytujące, ale nie dałam się ponieść negatywnym emocjom w tym zakresie i bardzo dobrze.

Z czasem w magazynie gromadzi się naprawdę spora liczba przedmiotów. Dlatego przydałaby się możliwość filtrowania zawartości. Niestety wszystkie nasze leśne zbiory leżą razem. Jedzenie obok starej czapki, gałązka obok jagód, a nie ukrywam, przydałoby się jakieś sortowanie po typie zawartości. Większości osób pewnie nie będzie to przeszkadzało, jednak takie dziwne osobniki jak ja bardzo by takiej funkcji potrzebowały.

Survivalowe misje w lesie

W Winter Burrow misje wyrastają głównie z codziennego życia małej myszy i potrzeby przetrwania. Na początku zadania koncentrują się na odbudowie nory. Trzeba ją ogrzać, naprawić zniszczone elementy i stopniowo przywrócić do stanu, który pozwala przeczekać zimę. W trakcie pojawiają się cele związane ze zdobywaniem pożywienia, przygotowywaniem zapasów oraz wytwarzaniem podstawowych narzędzi i ubrań.

Następnie misje zaczynają prowadzić dalej w głąb lasu. Obejmują eksplorację nowych obszarów, poszukiwanie rzadkich surowców i odblokowywanie kolejnych możliwości rzemiosła. W trakcie wędrówek bohaterka natrafia na inne zwierzęta, które oferują pomoc, proszą o przysługi albo dzielą się własnymi problemami. W ten sposób pojawiają się zadania fabularne, często skupione na relacjach i drobnych historiach mieszkańców lasu.

Nie brakuje również misji wymagających odpowiedniego przygotowania. Mróz, brak jedzenia czy wyczerpanie potrafią skutecznie utrudnić realizację, dlatego część zadań polega na wzmocnieniu ekwipunku lub stworzeniu lepszych warunków. No i pamiętajmy o poszukiwaniach cioci, a następnie o jej wyleczeniu!

Wygląd i efekty w Winter Burrow

Wizualnie Winter Burrow prezentuje się bardzo atrakcyjnie. Można wręcz przyznać, że wygląda jak ręcznie malowana, barwna opowieść. Twórcy zadbali o detale, a interfejs po kilku chwilach z grą staje się prosty i przyjemny w obsłudze. Każdy obszar leśnej krainy charakteryzuje się zupełnie inną budową, co wpływa również na typ materiałów, które w nich znajdujemy. Dialogi pojawiają się w wersji czytanej, a zwierzęta wydają z siebie skromne, ciche dźwięki, co może dodawać nuty realizmu. Równie dobrze wypada ścieżka dźwiękowa. Tworzy ona bardzo nastrojowe tło, które doskonale współgra z dopracowanymi efektami i pasuje do każdej sytuacji, w jakiej aktualnie się znajdujemy.

Podsumowanie

Polubiłam się z Dżordżem (tak, tak sobie w głowie nazwałam mysz będącą głównym bohaterem). Winter Burrow wypada jako przyjemna gra survivalowa, która stawia na nastrój oraz drobne czynności, bez zbędnego napięcia znanego z tego gatunku gier. Produkcja łączy spokojne życie w przytulnej norze z ryzykownymi wyprawami do zimowego lasu. Zbieranie zasobów, gotowanie, robienie na drutach i stopniowa rozbudowa nory dają wyraźne poczucie postępu. Gra nie przytłacza ilością obowiązków i mimo widocznie upływających dni nie odczuwa się upływu czasu.

Piękna, barwna stylistyka i dbałość o detale budują wyjątkowy klimat, który dobrze współgra z nastrojową muzyką i subtelnymi efektami dźwiękowymi. Mimo drobnych niedogodności, takich jak mało przejrzyste zarządzanie magazynem czy czasem irytujący mróz, całość nie traci swojego uroku. To spokojny survival, oparty na atmosferze, trosce o detale i powolnym odkrywaniu świata. Myślę, że nawet młodsi gracze dadzą się wciągnąć leśne wyprawy i poszukiwanie zasobów, by myszce zimą żyło się lepiej.

Dziękujemy Xbox Polska za dostarczenie kodu recenzenckiego.

[mc4wp_form id="5878"]
Close